no więc łażenie po sklepach mamy za sobą, ja pokazałam Pete'owi w cholerę rzeczy, które mi się podobają, on mnie niewiele, ale i tak mam jakiś tam pomysł co mu kupić... przymierzyłam jedną parę dżinsów z tego sklepu, co to ja do nie go nawet nie wchodzę oglądać rzeczy. o matko!! boskie!!! i drogie że aż strach... no i zaczęła się rozmowa na temat, ile chcemy wydać na prezenty, bo on nie chce, żebym wydała na niego za dużo (w domyśle - bo mniej zarabiam i płacę za wynajem), a ja nie chcę, żeby on wydał na mnie za dużo (bo on w przeciwieństwie do mnie ma wiele prezentów do kupienia). ogólnie to pół dnia się targowaliśmy, od 50f. do 150f., w końcu stanęło na 100f. trochę się rozczarowałam, bo napaliłam się na te dżinsy... hehe. jak już pojechał do domu to okazało się, że nie skończyliśmy tych targów. ostatecznie stanęło, że wydamy tyle, ile uważamy za stosowne, byle nie za dużo hehe... czyli dupa ogólnie :) dalej wiem nic na temat ile kasy wydać. ale wiem za to co kupię. i na urodziny też, więc w zasadzie choć jeszcze nie kupiłam nic, mogę powiedzieć, że problem mam z głowy...
tylko plany świąteczne póki co nie wypaliły, nie mam pomysłu na wigilię, więc chyba spędzę ją po szkocku - łażąc po pubach... smutne to... zobaczymy co będzie...
Kartki z pamiętnika pewnej wiecznie niezadowolonej z życia emigrantki. I o tym jak to jest dzielić życie z obcokrajowcem, który jest tubylcem :)
Kilka słów o mnie....
Blog ten to mój prywatny pamiętnik, więc piszę w nim, co mi się żywnie podoba, niezależnie od tego, co myślą inni.
Jestem cyniczną, sarkastyczną pesymistką, która zawsze szuka dziury w całym - jak to się ładnie nazywa "drama queen".
Jak nie ma dramatu, to jest nuda, a ja nudy nie lubię.
Lubię za to wyolbrzymiać, taka moja natura.
Dlatego jeśli czytasz, czytaj uważnie, z przymróżeniem oka i czytaj między wierszami.
Nie wyciągaj pochopnych wniosków.
Bo nie wszystko jest takie, jakim mogłoby się wydawać...
Jestem cyniczną, sarkastyczną pesymistką, która zawsze szuka dziury w całym - jak to się ładnie nazywa "drama queen".
Jak nie ma dramatu, to jest nuda, a ja nudy nie lubię.
Lubię za to wyolbrzymiać, taka moja natura.
Dlatego jeśli czytasz, czytaj uważnie, z przymróżeniem oka i czytaj między wierszami.
Nie wyciągaj pochopnych wniosków.
Bo nie wszystko jest takie, jakim mogłoby się wydawać...