Kilka słów o mnie....

Blog ten to mój prywatny pamiętnik, więc piszę w nim, co mi się żywnie podoba, niezależnie od tego, co myślą inni.
Jestem cyniczną, sarkastyczną pesymistką, która zawsze szuka dziury w całym - jak to się ładnie nazywa "drama queen".
Jak nie ma dramatu, to jest nuda, a ja nudy nie lubię.
Lubię za to wyolbrzymiać, taka moja natura.
Dlatego jeśli czytasz, czytaj uważnie, z przymróżeniem oka i czytaj między wierszami.
Nie wyciągaj pochopnych wniosków.
Bo nie wszystko jest takie, jakim mogłoby się wydawać...

sobota, 10 października 2009

no i jestem. nie obiecuję, że będę regularnie, bo już mi się jakiś czas temu blogowanie nieco odwidziało, no i mam wiele zaległości w pisaniu....

ten blog to niejako kontynuacja bloga, którego pisałam kiedyś. ale moje życie się zmieniło, czas więc na nowego bloga...

może od początku...

dla tych co mnie nie znają - mam (jeszcze) 25 lat, i mieszkam w Szkocji od ponad 3 lat. tu pracuję i układam sobie życie, wychodzi raz gorzej, raz lepiej, chyba jak u każdego zresztą... to chyba wystarczy na początek.

we wrześniu podjęłam trudny krok i wyprowadziłam się od faceta, z którym - jakby nie patrzeć - spędziłam prawie 5 lat. bo pił, i pije pewnie nadal - nie wiem, bo nie mam już nad nim kontroli (zresztą chyba nigdy jej nie miałam). nadal ze sobą rozmawiamy, chyba nawet bardziej szczerze, niż przez ostatni rok naszego związku. decyzję o wyprowadzce podjęłam już na początku tego roku, ale jej realizacja zajęła mi 9 miesięcy... bo to nie tak łatwo... bardzo się bałam samotności, odrzucenia przez jego znajomych i przyjaciół, którzy w pewnym momencie stali się też moimi znajomymi i przyjaciółmi. jak bardzo się myliłam!! gdybym wcześniej wiedziała, że tak nie będzie nie wyjęłabym sobie kilku miesięcy z życiorysu... ale już nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem...
jak bardzo się myliłam?? niby minęło dopiero 6 tygodni, a ja już mogę powiedzieć, że BARDZO!! bo jest fantastycznie, odpoczywam psychicznie, i zaczynam po raz kolejny wszystko od nowa. z tą różnicą, że pierwszy raz tą nowością jestem podekscytowana... a dlaczego??

to w kolejnym odcinku :)

2 komentarze: