Bloggerowi coś się stało odkąd to byłam ostatnio, jakiś dziwny jest.
Nie chce mi się pisać. Wena mnie opuściła. Coś przychodzi mi do głowy, stwierdzam, że warto by o tym napisać, a potem... zapominam.
Więc w skrócie.
Pitol i rodzina Pitola sieje panikę, że wrócę do Polski na stałe. Bo zdarzyło mi się walnąć, że w Polsce (w czasie gdy to mówiłam) temperatury dochodzą do 35st.C, i że wolałabym być tam a nie tu - gdzie w nocy jest około 5 stopni, a w dzień szalone 10. A może dlatego, że musiałam powiedzieć coś, że jak pojadę do Polski na urlop to już nie wrócę :P
Ot, durna baba. Chciałam tylko, żeby P powiedział coś w stylu "och, kochanie, nie rób tego" ;P
Efekt - jak zawsze - odwrotny.
Pitol powiedział, że jego ojciec ostatnio pytał, czy ja faktycznie zamierzam tak zrobić, i co by było w takim razie jakbyśmy mieli dziecko.
Matko boska...
Chyba naprawdę muszę zacząć uważać na to, co mówię.
Poza tym bez zmian. Życie z dnia na dzień. Raz lepiej, raz gorzej.
Na mamę czekam, jeszcze tylko 10 dni :) Tylko jak się cholera pogoda nie poprawi, to ja nie wiem co ja tu z nią zrobię. Bo przecież ona nawet nie zrozumie, co w telewizorze...
Kartki z pamiętnika pewnej wiecznie niezadowolonej z życia emigrantki. I o tym jak to jest dzielić życie z obcokrajowcem, który jest tubylcem :)
Kilka słów o mnie....
Blog ten to mój prywatny pamiętnik, więc piszę w nim, co mi się żywnie podoba, niezależnie od tego, co myślą inni.
Jestem cyniczną, sarkastyczną pesymistką, która zawsze szuka dziury w całym - jak to się ładnie nazywa "drama queen".
Jak nie ma dramatu, to jest nuda, a ja nudy nie lubię.
Lubię za to wyolbrzymiać, taka moja natura.
Dlatego jeśli czytasz, czytaj uważnie, z przymróżeniem oka i czytaj między wierszami.
Nie wyciągaj pochopnych wniosków.
Bo nie wszystko jest takie, jakim mogłoby się wydawać...
Jestem cyniczną, sarkastyczną pesymistką, która zawsze szuka dziury w całym - jak to się ładnie nazywa "drama queen".
Jak nie ma dramatu, to jest nuda, a ja nudy nie lubię.
Lubię za to wyolbrzymiać, taka moja natura.
Dlatego jeśli czytasz, czytaj uważnie, z przymróżeniem oka i czytaj między wierszami.
Nie wyciągaj pochopnych wniosków.
Bo nie wszystko jest takie, jakim mogłoby się wydawać...
Moja za trzy dni przylatuje i pogoda tez średnio się na ten czas zapowiada.
OdpowiedzUsuńŻyczę aby częściej było lepiej niż gorzej :)
Dzięki Gosiu!
Usuńto beda jakies dzieci? :)
OdpowiedzUsuńfajnie,ze przyjezdza Twoja mama, moja nie chciala sie dac namowic, a nie chcialam ryzkowac z kupnem jej biletu w ciemno.
Uszy do gory- ta pogoda w koncu musi sie rozjasnic!
POzdrawiam cieplutko
E.
Nie wiem, może będą. Muszę mieć przecież w razie czego co (kogo) wywieźć za granicę :P
UsuńA mama uwielbia podróże, więc sama się wprosiła ;)
Pozdrawiam!!!
oooj, co do tych temperatur, to nie wiem, czy byś chciała... umrzeć można. :/ jak mawiają - wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma! ;)
OdpowiedzUsuńDla mnie nie ma czegos takiego "jak za goraco". A ze wszedzie dobrze, gdzie nas nie ma, to swieta prawda :)
Usuń