Kilka słów o mnie....

Blog ten to mój prywatny pamiętnik, więc piszę w nim, co mi się żywnie podoba, niezależnie od tego, co myślą inni.
Jestem cyniczną, sarkastyczną pesymistką, która zawsze szuka dziury w całym - jak to się ładnie nazywa "drama queen".
Jak nie ma dramatu, to jest nuda, a ja nudy nie lubię.
Lubię za to wyolbrzymiać, taka moja natura.
Dlatego jeśli czytasz, czytaj uważnie, z przymróżeniem oka i czytaj między wierszami.
Nie wyciągaj pochopnych wniosków.
Bo nie wszystko jest takie, jakim mogłoby się wydawać...

sobota, 7 listopada 2009

no! to telepawka była, a raczej fqrf na maksa - myślałam, że komuś dzisiaj w pracy normalnie jebnę!! klienci już zajoba dostają (sorry, nie da się tego napisać ładną, poprawną polszczyzną bez bluzgów!). powinno się wydawać prawo jazdy na wózki sklepowe, jestem cała w siniakach, bo debile non stop mnie nimi uderzają. choć to może dlatego, że jak stwierdziła jedna babka u nas w pracy - oni nas nie widzą, bo my jesteśmy tylko "meblami"! jak bardzo trzeba być zapatrzonym w te zasrane półki, żeby nie widzieć, że wjeżdża się komuś wózkiem w dupę?? (w moim przypadku najczęściej dostaję w biodro). a już nie mogę patrzeć na te dzieci wsadzone w wózek, z wielkim zielonym gilem zwisającym z nosa, bo mamusia właśnie zastanawia się czy kupić long grain rice albo może kurwa basmati?!! i pomyśleć, że jeszcze 2 miesiące czegoś takiego mnie czeka, tzn. będzie jeszcze gorzej. chyba muszę zacząć brać jakieś leki uspokajające do pracy :(

no a tym czasem troszkę się podenerwowałam, bo Pitol nie odzywał się od czwartku od godz. 23ej. tzn. wiedziałam, że będzie leciał wiele wiele godzin, ale zawsze to jakoś dziwnie. aż w końcu o 11ej czasu tutejszego obwieścił światu, że zlądował :) mój telefon znowu ożył, smsy lecą aż miło :) biedactwo, dla niego w tej chwili jest 6 rano w niedzielę, więc pada na ryjek, a ja go zmuszam, żeby jeszcze nie spał, bo musi się od nowa przyzwyczaić do tej strefy czasowej. jeszcze nie wiem czy go zobaczę jutro (jak nie to się wścieknę chyba). właśnie czekam aż odpisze na smsa, ale wygląda na to, że zasnął z telefonem w ręku, bo coś za długo mu to idzie...

z przygód samotnej kobiety-kierowcy - wysiadam dziś z auta, patrzę, a jedna opona już cienka prawie jak niteczka. no to dawaj w te pędy na stację benzynową. no to komedia była, zanim wyczaiłam co zrobić, żeby dopompować powietrze zamiast spuszczać :) hehe. żenada!! :D

a tak ku pamięci, kilka tekstów Petera, od których aż mi kolanka miękną, już nie wspomnę że herbaty nie muszę słodzić. takie słodkie są :P
"I am taken or wanting to be"
"I don't want anyone to have you except me..." (egoista hehe)
"I want you and noone to take you away from me"

:D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz