Kilka słów o mnie....

Blog ten to mój prywatny pamiętnik, więc piszę w nim, co mi się żywnie podoba, niezależnie od tego, co myślą inni.
Jestem cyniczną, sarkastyczną pesymistką, która zawsze szuka dziury w całym - jak to się ładnie nazywa "drama queen".
Jak nie ma dramatu, to jest nuda, a ja nudy nie lubię.
Lubię za to wyolbrzymiać, taka moja natura.
Dlatego jeśli czytasz, czytaj uważnie, z przymróżeniem oka i czytaj między wierszami.
Nie wyciągaj pochopnych wniosków.
Bo nie wszystko jest takie, jakim mogłoby się wydawać...

wtorek, 6 lipca 2010

Dziwne to życie. Moje przynajmniej. Totalna sinusoida. Góra, dół. Góra, dół.

Pomimo smutnych wydarzeń ostatnich miesięcy tak mi jakoś od kilku dni... dobrze. Wyjaśniliśmy sobie trochę rzeczy z Pete'm, bo ostatnio to już kiepsko z nami było. Jakieś bezsensowne kłótnie i nieporozumienia jedno za drugim. Do tego stopnia, że w pewnym momencie dostałam od niego wiadomość "wiem, że mnie zostawisz". Ale wręcz przeciwnie, wszystko się uspokoiło, i oby tak już zostało. W przyszłym tygodniu mamy prawdopodobnie zacząć szukać mieszkania razem. Nawet znalazłam jedno idealne (na zdjęciach hehe), jak nie zniknie do tej pory, to pójdziemy obejrzeć.

Aaa, i kupiłam sobie auto :) Czarną Corsę sxi+ :D Cudne moje maleństwo śmiga jak trzeba :)
Ale co jest zabawne - oczywiście zajęło mi kilka dni przyzwyczajenie się, i teraz jak po dwóch tygodniach chciałam przeparkować Audi, nie chciało nawet drgnąć hehe. Już się odzwyczaiłam od jego pedałów :)

Ale żeby była równowaga w przyrodzie - nienawidzę swojej pracy, szukam nowej - na razie bezskutecznie.
I chyba mam hemoroidy... :(

Ech, życie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz