Kilka słów o mnie....

Blog ten to mój prywatny pamiętnik, więc piszę w nim, co mi się żywnie podoba, niezależnie od tego, co myślą inni.
Jestem cyniczną, sarkastyczną pesymistką, która zawsze szuka dziury w całym - jak to się ładnie nazywa "drama queen".
Jak nie ma dramatu, to jest nuda, a ja nudy nie lubię.
Lubię za to wyolbrzymiać, taka moja natura.
Dlatego jeśli czytasz, czytaj uważnie, z przymróżeniem oka i czytaj między wierszami.
Nie wyciągaj pochopnych wniosków.
Bo nie wszystko jest takie, jakim mogłoby się wydawać...

wtorek, 24 maja 2011

powrót do szarej rzeczywistości jest zawsze bolesny...
i tym razem był taki. łzy w oczach, zwłaszcza, że nie mam ustalonego kolejnego wyjazdu do Polski.
wiele rzeczy wciąż niezałatwionych, wielu znajomych do których nawet nie miałam kiedy zadzwonić :(
za to wspomnienia i zdjęcia.
pogoda - jak zawsze na mój przyjazd - w kratkę, od upałów po zawieruchę.
chłopaki mojej siostry już tacy duzi... tacy "dorośli" i mądrzy :)
mama wciskająca do ręki parę ładnych złotych to na to, to na tamto.
babcia tak samo wkurzająca jak zawsze (13 nieodebranych połączeń pod rząd!)
siostra zmęczona i przysypiająca w fotelu (P. się śmieje, że to u nas rodzinne!)
groby pochowanych w zeszłym roku babci, wujka i taty już pokryte warstewką kurzu...

wieczny niedosyt. mamy, siostry, domu, siostrzeńców. Polski. Polskości.

choć jedna rzecz się udała, w tym roku już mi się nie myliło! w zeszłym roku tłumacząc wszystko mojemu P. szybko zaczynałam "miksować" - do niego mówić po polsku, do mamy po angielsku, mieszać oba języki... a tym razem mogłam juz robić za tłumacza symultanicznego, czy jak to tam się nazywa... :P duma :)

no i kilka razy w Polsce wzięto mnie za nastolatkę, więc wielki komplement na niedługo przed 28 urodzinami.

a w notce pod spodem kilka "niespersonalizowanych" zdjęć.

6 komentarzy:

  1. Fajne zdjecia!

    A z ta emigracja to tak jest, czlowiek juz na zawsze rozdarty. Tam teskni za UK, tu teskni za PL. I ciagle lezka w oku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wlasnie napisalam komentarz i zniknal mi. Albo poszedl do Ciebie do zatwierdzenia, albo zniknal na zawsze. Dlatego pisze tego i sprawdze, co teraz bedzie... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A jednak, tamten przeszedl, wiec skomentuje jeszcze raz:

    Glowa do gory. Pobyty w Polsce zawsze beda dla nas emocjonalne (emotional?) ale przeciez nie raz jeszcze odwiedzimy ojczyzne, wiec wystarczy zacisnac zabki i zanim sie obejrzymy, bedziemy tam z powrotem.

    Zabrzmialo to jak przemowa do wygnancow. :) No i zawsze mozna wrocic, tylko wszystkie mamy ten sam argument na NIE: Facet. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko przez tych facetow, haha :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Magda - no ja właśnie też uważam, że już jesteśmy "naznaczone", i to jest do d..y :(

    Hania - ja wiem, ale ja nie jeżdżę do Polski tak często jakbym chciała, co jest w pewnym sensie konsekwencją bycia z "tubylcem". no i racja - wszystko przez tych facetów! :P

    OdpowiedzUsuń