Kilka słów o mnie....

Blog ten to mój prywatny pamiętnik, więc piszę w nim, co mi się żywnie podoba, niezależnie od tego, co myślą inni.
Jestem cyniczną, sarkastyczną pesymistką, która zawsze szuka dziury w całym - jak to się ładnie nazywa "drama queen".
Jak nie ma dramatu, to jest nuda, a ja nudy nie lubię.
Lubię za to wyolbrzymiać, taka moja natura.
Dlatego jeśli czytasz, czytaj uważnie, z przymróżeniem oka i czytaj między wierszami.
Nie wyciągaj pochopnych wniosków.
Bo nie wszystko jest takie, jakim mogłoby się wydawać...

środa, 4 kwietnia 2012

Gnida.
Gnida wlezie w Twoje życie z butami.
Będzie jej się wydawać, że Cię dobrze zna tylko dlatego, że coś tam o sobie napisałaś.
Będzie jej się wydawać, że Cię rozgryzła, i zna Twoje życie lepiej niż Ty sama.
Będzie jej się wydawać, że może oceniać Ciebie nie znając Cię osobiście.
Że może wyciągać wnioski na temat Twojego życia i złowróżyć tylko dlatego, że lubisz marudzić i pisać więcej o tym co Cię boli, niż tym co Cię cieszy (w końcu po to masz tego bloga).
Gnida powie Ci, jaką to porażkę życiową poniosłaś.
Gnida powie Ci, że masz beznadziejną pracę, chociaż sama pracuje w podrzędnym sklepie ze szmatami, co ciekawe - za stawkę niższą niż Ty (wiesz, bo widziałaśile tam płacą w ogłoszeniu o pracy).
Gnida powie Ci, Twój facet ma Cię w dupie, i najlepiej to już teraz zakończyć tę farsę.
Bo napisałaś, że ma swoje za skórą.
Bo nie jest ideałem.
Tak jak i Ty.
A przede wszystkim jak gnida.
Gnida powie Ci, że Twoje życie z Twoim facetem to porażka, bo ona jest zamężna, a Ty nie. Bo ją mąż przytula, a Twój facet nie jest misiek-przytulasek, co nie głaszcze Cię po rączce i nie całuje publicznie w dupkę.
No i nie siedzi Ci pod pantoflem. I nigdy pod nim nie będzie siedział, bo jest facetem z jajami, który ma osobowość, swoje życie i nie włazi Ci w dupę. I jego postępowanie nie zawsze Ci się podoba - dlatego też Wasze pożycie razem nie ma sensu, bo przecież i tak nic z tego nie będzie.
Życie gnidy powinno przecież dla wszystkich stanowić przykład, i jeśli ktoś jest inny albo chce żyć inaczej niż gnida, to już jest be, i trzeba go skreślić, i mu dojebać.
Gnida to wie, dlatego Ci mówi. Żebyś wiedziała.
Żebyś nie zapominała, że jak się położysz, albo upadniesz, to gnida Cię kopnie.
A co ma sobie żałować? Przecież i tak jesteś nieudacznikiem.
Gnida twierdzi że ma tak fantastyczne życie, karierę, męża, pewnie jakieś bachory, więc przez to cały swój życiowy (i jakże polski) jad wylewa na Ciebie. A może i wystarcza go dla innych.
Bo gnida to wyrocznia. Bo przecież może. Bo przecież sobie pozwoliła.
A co najważniejsze, gnida jest przewidywalna - gnida wie, że jest gnidą, i jak ten wpis przeczyta, to uśmiechnie się sama do siebie z satysfakcją, i SOBIE NIE ODMÓWI TEJ NIEWĄTPLIWEJ PRZYJEMNOŚCI - napisze do tego odpowiedź. A będzie to odpowiedź godna gnidy. Postara się zatruć Ci życie jeszcze bardziej i będzie miała dużą satysfakcję, że Cię ruszyła.
Bo jest gnidą, i cieszy się, jak Tobie coś się nie uda, jak Tobie zdarzy się coś złego.
A ja ten jad wypierdolę od razu tam - gdzie jego miejsce, i miejsce gnidy - do kosza. Nawet nie przeczytam gnidy gnidolenia, bo moje życie ma wystarczająco dużo jadu od ludzi, których spotykam na żywo.
Więc gnido, oszczędź swój jakże cenny czas, i spierdalaj stąd, i to szybciutko.
Zabawne, że wiem, że sobie nie odmówisz...
Bo twoją przyjemnością jest cudze niepowodzenie, bo ten wpis sprawi ci przyjemność, bo udało ci się wbić komuś nóż w plecy.
Nie przewidziałaś jednak gnido, że moje plecy przyzwyczajone są do takich ostrzy. I możesz sobie go wbijać do woli. Na zdrowie!

16 komentarzy:

  1. O matko!!!
    masakra!! co sie z tymi ludzmi dzieje????
    mam nadzieje, ze jak najmniej tych gnid bedzie w Twoim/Waszym wspolnym zyciu
    Wszystkiego dobrego ode mnie:*
    PS post Ci wyszedl rewelacyjny!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! A gnidy jak to gnidy, prędzej czy później zostaną potraktowane jak im się należy ;)

      Usuń
  2. wstrzasajace, ktos Ci bardzo zalazl za skore. Najlepszy sposob na takich ludzi- kompletna ignorancja, oni licza wlasnie na takie gorace emocje, nie warto sie spalac z powodu zawistnikow, ktorzy dowalaniem innym maskuja wlasne kompleksy.
    Skup sie na tych fajnych ludziach wokol Ciebie, na pewno jest ich cale mnostwo! X

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj tam zalazł za skórę, lekko zdenerwował raczej ;P
      Tę ignorancję właśnie uskuteczniam ;)
      Post ten napisałam jakiś czas temu, ale go nie publikowałam. A że właśnie popsuł mi się samochód (gnida pewnie stwierdziłaby, że rzęchem jeżdżę), i byłam w podłym humorze, to pomyślałam, że sobie popiszę, i wtedy wpadłam na ten zapomniany już tekst, to go opublikowałam ;)

      Usuń
  3. Znamy podobną gnidę ??, dzisiaj miałam z nią nieprzyjemność wymienić kilka słów pierwszy raz od 3 miesięcy . Na dodatek ona ma 20 lat, 2 tatuaże i myśli, że wszystko wie... :))
    Trzymaj się !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gnidy niestety są wszędzie, i jak ubijesz jedną, to zaraz gdzie indziej zaraza wylezie ;)

      Usuń
  4. I dlatego wlasnie gnidy sie zgniata albo usuwa plynem dostepnym w aptece...

    Takie gnidy sa miedzy innymi powodem, ze odsuwam sie powoli od blogowania bo dla mnie blog to jak pisanie pamietnika a pisanie z mysla, ze zaraz ktos moj pamietnik dorwie i czerwonym dlugopisem podkresli bledy zaczelo mnie bardzo meczyc (i smucic).

    Trzymaj sie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie takie gnidy od blogowania nie zniechęcą, bo też piszę go dla siebie, więc jak się komuś nie podoba, to zamiast jak gnida wylewać jad, niech stąd wypier****. W zasadzie zawsze możesz zablokować możliwość komentowania.
      Nie rezygnuj z pisania, bo będzie smutno bez Ciebie w blogosferze! :(

      Usuń
  5. Madzia - nie rezygnuj z blogowania - fajnie sie "Ciebie czyta"

    OdpowiedzUsuń
  6. widziałam ja gdzieś pod którymś postem tę Gnidę. poszła sobie sama czy pod tym wpisem nie zaakceptowałaś jej komentarzy? ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdzie sobie jeszcze nie poszła, choć prosiłam grzecznie.
      Oczywiście, że sobie nie odżałowała coś napisać, ale jak mówiłam, nie wiem co, bo wypieprzyłam jej komentarz i ją całą od razu do kosza. I zrobię to ponownie jak będzie trzeba (a pewnie będzie, bo to ten typ).
      To moje podwórko, i moje zabawki, więc nikt mi tu nie będzie z butami właził.

      Usuń
    2. jees! znam ten typ - zdarza mi się dostać anonimowego maila, co prawda związanego z osobisto-publicznymi sprawami, że tak powiem, ale mimo wszystko... włażenie komuś w życie może znaczyć tylko jedno - nie ma się własnego! :))) trzymaj się! :*

      Usuń
    3. boże, niektórzy ludzie są beznadziejni, zwłaszcza baby... ;P

      Usuń
  7. I ja mam dwie takie gnidy, tylko ze moje nie chca sie publicznie wypowiadac i wola pisac do mnie "mile" maile.
    I nie moge im dogodzic w zaden sposob, albo za slodko w moim zyciu dla nich albo zbyt niegrzecznie, albo po jaka cholere ja wogole pisze skoro nie mam nic ciekawego do przekazania a tak na dobra sprawe to powinnam sobie uwiazac kamien u szyji i skoczyc z klifu, chyba to by je usatysfakcjonowalo. Bo takie zycie jakie wiode i opisuje nietety ale im sie nie podoba, no coz!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem co gorsze - "publiczna" gnida, czy "prywatna"?
    Boże, czy te babsztyle naprawdę nie mają nic lepszego do oboty, jak tylko krytykować cudze życie, nie oglądając się na własne? Masakra...

    OdpowiedzUsuń