Kartki z pamiętnika pewnej wiecznie niezadowolonej z życia emigrantki. I o tym jak to jest dzielić życie z obcokrajowcem, który jest tubylcem :)
Kilka słów o mnie....
Blog ten to mój prywatny pamiętnik, więc piszę w nim, co mi się żywnie podoba, niezależnie od tego, co myślą inni.
Jestem cyniczną, sarkastyczną pesymistką, która zawsze szuka dziury w całym - jak to się ładnie nazywa "drama queen".
Jak nie ma dramatu, to jest nuda, a ja nudy nie lubię.
Lubię za to wyolbrzymiać, taka moja natura.
Dlatego jeśli czytasz, czytaj uważnie, z przymróżeniem oka i czytaj między wierszami.
Nie wyciągaj pochopnych wniosków.
Bo nie wszystko jest takie, jakim mogłoby się wydawać...
Jestem cyniczną, sarkastyczną pesymistką, która zawsze szuka dziury w całym - jak to się ładnie nazywa "drama queen".
Jak nie ma dramatu, to jest nuda, a ja nudy nie lubię.
Lubię za to wyolbrzymiać, taka moja natura.
Dlatego jeśli czytasz, czytaj uważnie, z przymróżeniem oka i czytaj między wierszami.
Nie wyciągaj pochopnych wniosków.
Bo nie wszystko jest takie, jakim mogłoby się wydawać...
wtorek, 30 października 2012
POMOCY!!!
Jest masakra po prostu. Nie wiem czy też tak macie, że nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo czegoś chcecie do momentu, kiedy to coś wam śmignie przed nosem, pomacha łapką i poleci w swoją stronę?
Dożyłam środy. Cała się trzęsąc pogalopowałam na rozmowę kwalifikacyjną. Szczegółów nie będę pisać, bo jak wspominałam w poprzednim poście, nie chcę pisać szczegółów, dopóki tej pracy nie dostanę.
Byłam dość zaskoczona, że udało mi się zrelaksować, i nie zrobić z siebie barana. Koleś mnie chwalił za selekcję grupową i w ogóle. Powiedziano mi, że zadzwonią w piątek powiedzieć jak mi poszło.
Ledwo dotarłam do domu a tu telefon: "nie chcieliśmy czekać do piątku, chcemy ci zaproponować tę pozycję". Hurra!!???
A nie...
Zaraz po tym doszło "ale w sumie to zrobiliśmy tę rekrutację trochę nie tak, nie po kolei, jeszcze musisz napisać taki teścik online".
Ja już kiedyś aplikowałam o tę pracę na necie, więc pamiętam mniej więcej co to za teścik. Nie zdałam go. I jak aplikowałam do innej pracy - też nie. To się nazywa "verbal/numerical/logical reasoning test".
Ja naprawdę nie jestem w ciemię bita (choć mogłoby się wydawać), ale jak tylko zaczynam taki test, to ogarnia mnie dzika panika, i nie jestem w stanie nic zrobić :( Ja wiem, że między innymi o to chodzi - sprawdzić czy umiesz pracwać pod presją, ale w moim wypadku mózg po prostu odmawia posłuszeństwa. Teraz siedzę i trzaskam wszystkie testy jakie mogę znaleźć na necie, ale mój wynik rzadko przekracza 40%, czyli za mało.
A ja muszę mieć tę pracę... Wcześniej myślałam, że najbardziej chcę mieć swoje własne mieszkanie, ale to co czuję teraz wiedząc, że tego testu nie zdam, i stracę jedyną w swoim rodzaju szansę powoduje, że jest mi niedobrze. Fizycznie niedobrze. Boli mnie całe ciało, i wszystko w nim wrzeszczy "aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa".
Ludzie pytają w pracy co ze mną jest, a ja nie mogę przestać mieć doła.
Bosz, jak ja chcę tą pracę.
Tak sobie myślałam, że ten test nie może być aż taki ważny, skoro nie muszę go pisać u nich w biurze, tylko online, ale z pewnością będzie podstawą do wycofania oferty, zwłaszcza że babka mi powiedziała, żebym jeszcze nie dawała wypowiedzenia z pracy.
Nie wiem co ze sobą zrobić. Nie chce ktoś tego testu trzasnąć za mnie? Trzeba umieć szybko liczyć itp.
Nie no, żartuję.
A może nie?
Pomocy!!!
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa :(
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
zbierz kilka osób koło siebie, zasiądźcie do testu i zdajcie go wspólnie dla Twojego dobra!!!
OdpowiedzUsuńNo właśnie tu jest pies pogrzebany. Nie znam nikogo, kto jest wystarczająco rozgarnięty oprócz jednej osoby, która niedługo wyjeżdża na urlop to po pierwsze, nie bardzo ma ochotę pomóc po drugie.
UsuńNic, czekam aż dostanę te testy...
A podaj linka do kulku takich testow, zobacze jak mi pojdzie.
OdpowiedzUsuńDziś z nimi gadałam i powiedzieli, że mam się nie martwić, więc się staram. Wysłali mi jakieś badziewia na maila, i właśnie spędziłam 2 godziny na wypełnianiu, ale nie wiem, jaki jest kolejny krok - czy właśnie te testy?
UsuńA jak chcesz zobaczyć jak Ci pójdzie spróbuj (tylko, że te sa darmowe, więc nie wiem jak się mają do prawdziwych), zresztą wystarczy w googla wpisać i sporo wyskakuje:
http://www.jobtestprep.co.uk/freenumerical.aspx
http://www.kent.ac.uk/careers/tests/mathstest2.htm
http://www.criterionpartnership.co.uk/test_numintro
http://www.graduatesfirst.com/
http://www.jobtestprep.co.uk/freeverbal.aspx
Ooo, nawet linków nie umiem wstawić :( hihi
UsuńSpróbuję i dam Ci znać jak mi poszło. Ale jutro, bo dziś padam na twarz i chyba nic by z tego nie wyszło.
UsuńAle Ty się kochana nic nie stresuj, i tak doceniam dobre chęci.
UsuńMam cień nadziei, że może jednak bez tych testów się obędzie...
Ach, zresztą sama nie wiem...
Spróbuj któryś zrobić jak masz za dużo wolnego czasu i masz ochotę się pognębić :)
Ok, to zrobiłam dwa testy. Ten pierwszy i ten ostatni (z Twoich linków) bo są z tej samej strony. W teście numerycznym w 15 minut rozwiązałam 8 zadań zanim skończył mi się czas. Wszystkie 8 rozwiązałam poprawnie ale pytań było w sumie 15 więc mój 'znormalizowany wynik' był 5 (jeśli jest poniżej 8 to zalecają ćwiczyć).
UsuńW teście werbalnym odpowiedziałam na wszystkie pytania przed czasem (zajęło mi to tylko 5 minut) ale zrobiłam dwa błędy. Wynik 8.
Mój wniosek, biorąc pod uwagę, że zawodowo zajmuję się statystyką i ciągle 'zabawiam się numerkami' jest taki, że testy o kant pupy można sobie rozbić. Bo ja spodziewałabym się, że dużo gorzej pójdzie mi w werbalnym niż w numerycznym. Powodzenia! :) Trzymam kciuki.
No cóż, to Twoje wyniki i tak są lepsze od moich, bo jeśli dobrze pamiętam w numerycznym miałam 5 poprawnych na 15. Masakra po prostu. Właśnie dziś mam dostać linka do faktycznego testu, więc już się sram... :(
UsuńA że te testy o kant dupy obić, to ja się zgadzam ... :(
Witaj, zajrzalam do Ciebie dzis po raz pierwszy i juz polowe wpisow przeczytalam ;) Juz wstawilam do moich blogow,wiec bede czestym gosciem ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
Bardzo mi miło :) Że też chciało Ci się to czytać :P
UsuńA powiedz, gdzie mnie znalazłaś? I czytasz blogi tak jak ja - od końca, czyli od ich faktycznego początku? :)
Ja czytam blogi od poczatku i sie cofam w czasie ;)) Wiec troche dziwnie ;) A znalazlam Ciebie wlasnie u Magdy na Wyspie.
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
UsuńI jak Ci poszlo? Ja robilam taki test kiedys za mojego M., zdalam ale zgadzam sie, ze testy sa bzdurne.
OdpowiedzUsuńMysle, ze jesli interview poszlo swietnie a testy tak sobie to i tak szanse masz. Gorzej jakby bylo w druga strone, super na testach a na interview do niczego.
Trzymam kciuki, daj znac!
Też uważam, że są bzdurne.
UsuńA co i jak z tego wyszło - napiszę już wkrótce, tylko muszę się ogarnąć ;)
I o wystepie Michaela M. tez napisz :)
Usuń