Kartki z pamiętnika pewnej wiecznie niezadowolonej z życia emigrantki. I o tym jak to jest dzielić życie z obcokrajowcem, który jest tubylcem :)
Kilka słów o mnie....
Blog ten to mój prywatny pamiętnik, więc piszę w nim, co mi się żywnie podoba, niezależnie od tego, co myślą inni.
Jestem cyniczną, sarkastyczną pesymistką, która zawsze szuka dziury w całym - jak to się ładnie nazywa "drama queen".
Jak nie ma dramatu, to jest nuda, a ja nudy nie lubię.
Lubię za to wyolbrzymiać, taka moja natura.
Dlatego jeśli czytasz, czytaj uważnie, z przymróżeniem oka i czytaj między wierszami.
Nie wyciągaj pochopnych wniosków.
Bo nie wszystko jest takie, jakim mogłoby się wydawać...
Jestem cyniczną, sarkastyczną pesymistką, która zawsze szuka dziury w całym - jak to się ładnie nazywa "drama queen".
Jak nie ma dramatu, to jest nuda, a ja nudy nie lubię.
Lubię za to wyolbrzymiać, taka moja natura.
Dlatego jeśli czytasz, czytaj uważnie, z przymróżeniem oka i czytaj między wierszami.
Nie wyciągaj pochopnych wniosków.
Bo nie wszystko jest takie, jakim mogłoby się wydawać...
wtorek, 8 stycznia 2013
Co chcieliście robić w życiu jak byliście dziećmi bądź nastolatkami? Ja chciałam być pisarką albo tłumaczką. Zresztą marzenie o napisaniu i wydaniu książki nigdy we mnie nie zgasło, choćby miała to być jedna kopia do mojej szuflady :) Ale nie mam ani czasu ani pomysłu ;P
Ktoś spytał, coz zrobiłabym, jakbym wygrała na loterii. Oczywiście po szaleństwie wycieczek, urlopów, kupowania domów, samochodów itp ;) Ponoć wskaźnik samobójstw wśród osób, które wygrały na loterii, i które zrezygnowały w rezultacie z pracy, jest bardzo wysoki! Więc skoro trzebaby pracować, żeby nie zwariować, to ja otworzyłabym małą kawiarenkę i piekłabym ciasta, ciasteczka i muffinki ;P
Szkoda tylko, że żeby wygrać, trzeba grać ;)
Zostały mi dwa dni w starej pracy. Co za dziwne uczucie - przez to, że wiem od niej od dawna, to miałam czas sobie zdać sprawę, że będę tęsknić za kilkoma osobami. Kto by pomyślał.
A tymczasem w końcu wiem, w którym oddziale będę pracować - znajduje się tylko 2,5km od domu :) Tam też występuje wielkie "zagęszczenie" Polaków, więc spodziewam się ciekawych historii i zastanawiam, ile mi starczy cierpliwości.
Także szkolenie jednak nie będzie jednak w Newcastle, ale tutaj, więc przynajmniej podróżowanie w siną dal mi odpadnie :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Najdłużej to chciałam być naczycielką. Do tego stopnia, że mama kupiła mi prawdziwy dziennik (ale nie klasy 1-3 bo tam kratek na oceny nie było:))
OdpowiedzUsuńUczyłam lalki, dzieci sąsiadów. A i jeszcze na studiach udzielałam korków - fajne zajęcie to było.
A jakbym wygrała w totka to też bym chciała mieć małą przytulną kawiarnie. Albo druga wersja, żeby zabić nudę pracowałabym charytatywnie z jakimiś dziećmi. Marzenia...
O ja, przypomniałaś mi zabawy dziennikiem - ja niestety "marnowałam" na to tylko zwykłe zeszyty ;P Szkoda, że teraz dzieciaki już się tak nie bawią...
UsuńNo to bedziesz mogla zbierac historie Polakow przychodzacych do banku i temat na ksiazke masz z glowy :)
OdpowiedzUsuńJa tez chcialam byc pisarka i tlumaczka i jeszcze prawniczka, piosenkarka i matka adopcyjna dla wielu dzieci. Pomyslow bylo duzo, zostalam rzeczoznawca :) Zdarza sie :)
Hahaha, podoba mi się Twój pomysł - ale nie byłaby to raczej powieść, tylko dramat dokumentalny :D
UsuńA może dodasz na bloga osobną kategorie i bedziesz wrzucać te historie? Chętnie poczytam:P
UsuńJak faktycznie będą jakieś ciekawe, to pewnie tak zrobię :)
Usuń