alergia na faceta tymczasowo zażegnana. od 10 dni się nie pokłociliśmy, co jak na nas to duży sukces. pewnie do następnego... okresu :P
jakiś tajemniczy się zrobił, coś wspomniał o swoich oszczędnościach, więc mu powiedziałam, żeby mnie nie wkurzał wiecznym marudzeniem, że nie ma kasy, skoro ma. on na to, że zbiera na coś dużego. jakoś nie spytałam na co, nie wiem, może samochód, albo na wspominaną wcześniej wycieczkę do ameryki lub australii (czyli dwóch państw, do których ja nie mam wstępu bez wizy i pierdzielenia się w papierki). się okaże...
zapał na skakankę przeszedł - tak mnie już bolały kostki, że kulałam w pracy, więc stwierdziłam po kilku tygodniach, że dalej tak nie mogę.
to zapisałam się na siłownię!!!! prawie, że za rogiem jest taka wielka, wszystko nowe, za grosze.
i chyba złapałam bakcyla :) póki co chodzę 3-4 razy w tygodniu, przybajmniej do urlopu w Portugalii, na którym chciałabym wyglądać przyzwoicie. i naszemu związkowi też to dobrze zrobiło, bo a) mamy coś, co możemy robić razem, b) trochę go zazdrość chwyciła o siłownianych osiłków, którzy tam chodzą panienki oglądać :P
w końcu odezwali się do mnie ze szpitala - w środę mam operację (zabieg?) wycięcia migdałków. wszyscy mówią, że potem boli jak cholera, a ja się cieszę na 2 tygodnie wolnego, które mi potem przysługują. potem 7 dni w pracy, i Portugalia, także w sierpniu za dużo się nie napracuję :)
no i najlepsza, ale i stresująca wiadomość, dziś dostałam cynk, że jak głowny menadżer sklepowy wróci z urlopu będę miała interwju na sekszyn lidera :) nie wiem niestety, czy już jest jakaś pozycja dla mnie, a jak tak, to jaka. muszę jakoś spróbować się przygotować - stresówa jak nic... nie lubię przepytywanek.
a teraz idę na siłkę się odstresować :)
